Były sobie raz dwa źdźbła trawy, które bardzo ale to bardzo się kochały. Bardzo się kochały a nawet bardziej niż bardziej. Pałały do siebie taką trawczaną miłością, jaką nikt do siebie jeszcze nie pałał. Jeżeli istniała kiedyś większa i mocniejsza trawkowa miłość to na pewno nie na naszej planecie. Niestety te dwa źdźbła trawy nie były szczęśliwe, ponieważ nie mogły być razem. Jedno źdźbło trawy mieszkało w Olsztynie a drugie w Krakowie. Bardzo smutna jest ta historia bo opowiada o prawdziwej miłości, złączeniu dwóch serc które jednak mimo tego że chcą być razem nie mogą być.. to smutniejsze nawet ot Rmea i Juli bo oni po śmierci przynajmniej byli razem. A trakowe niebo nie istnieje i trawki już nigdy się nie zobaczą. Te trawki więc niech będą, będą symbolem smutnej miłości, która się nigdy nie ziści… Miłości która z różnych przyczyn często od nas niezależnych nie mogła zostać spełniona. Łączmy się w cierpieniu z trawkowymi i szanujmy więc zieleń..
nikt tego jeszcze nie skomentował, bądź pierwszy...